Nie pytaj mnie wiem tyle co i Ty” – te słowa były moją wyrocznią w czasach młodości i do niedawna. Oj, a okazało się, że wiem od niektórych dużo mniej. Pierwszy raz od 30 lat założyłam na nogi dwie dziwne deski – narty oczywiście. Białe szaleństwo przeraziło mnie i moją wyobraźnie, gdy po godzinie prób i błędów stwierdziłam, że to jest coś strasznego i że trzeba było zacząć się uczyć będąc dzieckiem, im przynajmniej przychodzi to łatwiej. Zdjąwszy sprzęt wybrałam się do baru na grzańca .Spędziłam wśród zapalonych narciarzy jakieś 20 minut a moje uszy wprost odrętwiały na skutek usłyszanych opowieści. Stwierdziłam, że jest to coś fantastycznego, oni przeżywają to, czego zawsze pragnęłam. Adrenalina, prędkość, potęga gór i ich przerażająca wysokość i wielkość - to przygoda, o jakiej zawsze marzyłam. Spojrzałam w słońce tlące się ledwo, co na zmrożonym niebie i powiedziałam: „Boże przecież coś tak pięknego musisz mi pomóc zaznać.” Spojrzałam na horyzont zlewający się w jedną białą plamę, ale za to tak piękną, że powiewający wiatr zmusił mnie do ostatecznej decyzji. Jadąc pomału w dół zaczęłam skupiać się na pięknie przyrody, na ilości puchu, jaki Bóg zesłał z nieba ku mojej uciesze, na radości płynącej z podziwiania jakże wielkiej potęgi gór. Zaczęłam uświadamiać sobie, ze żyję na tym świecie już prawie 30 lat i nigdy nie czułam się tak wspaniale. Nie czułam zimna, mroźnego wiatru – po prostu płynęłam do krainy puchem usłanej, do krainy z bajki o dziewczynce z zapałkami, która zamiast podziwiać piękno życia martwiła się problemami przyziemnymi. Ja, w końcu poczułam się wolna, poczułam się silna i szczęśliwa. Mimo wysiłku fizycznego, który dał się na drugi dzień we znaki, czułam się spełniona. Biel wypełniła moje życie, mój każdy dzień stał się marzeniem. Stwierdziłam, że zima to nie tylko lepienie bałwana, sanki na górce i brudny śnieg przy ulicy. Biel ma być czysta, a człowiek, który jej pragnie nie kupuje Viziru i nie ogląda reklam z białym prześcieradłem, lecz pojawia się tam gdzie może ją zobaczyć w całej swojej krasie - piękną i dumną z tego, że może spoczywać na wysokich szczytach przykrywając ich nagie szlaki i torując drogi tym, którzy pragną zatopić się w jej pięknie. Dobrze, że zarazem tak późno, ale i w miarę wcześnie poznałam smak rozkoszy, jaką przynoszą szlaki górskie wypełnione po brzegi, aż rażącym swoją białością śniegiem. Nie zachęcam Was do przeżycia tej przygody, bo wierzę, że każdy z Was już ją przeżył, a tylko ja tak długo czekałam na spełnienie swoich ukrytych i nieznanych mi dotąd marzeń. Jeśli więc marzycie o czymś, a nie do końca wiecie, o czym, stańcie na szczycie jednej z pięknych gór stworzonych przez kogoś, ponoć podobnego do nas i przekonajcie się o tym, że wie on lepiej od nas, co daje nam szczęście i radość.
